wtorek, 8 sierpnia 2017

Recenzja: [Przedpremierowo] "Down Shift" K. Bromberg


„ Nie wiemy, czy dane czyny to błędy, dopóki ich nie popełnimy i dopóki czegoś się na nich nie nauczymy. Mam nadzieję, że to mi się udało i że mogę iść do przodu.”
„ Sprawiłaś, że żyję. Że czuję. Że się śmieję. Dzięki Tobie chcę jutra i zachodów słońca, i wieczności, a nigdy wcześniej nawet nie przyszło mi to do głowy. Ale chcę tego wszystkiego z tobą.” 
Zapraszam Was na przedpremierową recenzję najnowszej książki z cyklu Driven autorstwa
K. Bromberg na którą nie mogłam się doczekać - „ Down shift. Bez hamulców”.

K. Bromberg jest autorką  jednej z najbardziej popularnych, jak i jednej z moich ulubionych serii. Chodzi tutaj oczywiście o Driven, której głównym wątkiem jest rozkwitające uczucie wiecznego playboya Coltona i Rylee. Historia ta skradła moje serce bez reszty a jej bohaterowie na zawsze mają w moim sercu swoje miejsce. A z pewnością już od pierwszej części miał je mały chłopiec Zander, którego losów byłam równie ciekawa jak losów głównych bohaterów i liczyłam na to, że po takich traumatycznych przejściach znajdzie swoje szczęśliwe zakończenie i spokojne życie. I nawet nie wiecie jak bardzo ucieszyła mnie wieść,  że bohaterem 8 książki w cyklu będzie właśnie Zander, tylko już całkiem dorosły i dzięki temu będziemy mogli dowiedzieć się jak poradził sobie w życiu.
„ I jestem na rauszu. To zamroczenie alkoholowe jest lepsze niż sny, które nie przestają mnie dręczyć. Sny, które tak naprawdę nie są już snami. Pojawiły się w chwili, gdy otworzyłem tamto pudełko kilka tygodni temu i wyjąłem z niego kawałek papieru, który zachwiał moim światem.”
Więc jak łatwo możemy stwierdzić nie do końca sobie w tym życiu radzi. Pomimo tego, że jest odnoszącym same sukcesy kierowcą rajdowym to jednak trudno jest mu żyć w cieniu Coltona, swojego ojca. A kiedy wracają ścigające go demony przeszłości, Zander jest na prostej drodze do autodestrukcji i zniszczenia wszystkiego co osiągnął i wszystkiego co kocha. Dlatego do akcji wkracza Colton, który autodestrukcyjne zachowania zna z autopsji i w ten oto sposób Zander musi opuścić swoje dotychczasowe życie, aby uporządkować swoje sprawy, pomagając w międzyczasie przy remoncie wilii znajomych.
Jak się okazuje podobny plan ma Getty Caster, która uciekając przed swoimi demonami dnia codziennego stara się w domku w Pine Ridge rozpocząć nowe życie i zagoić swoje rany. Ucieka przed swoją przeszłością i mężczyznami ze swojego życia, którzy byli dla niej tylko źródłem cierpienia i bólu.
„ Jestem tu od miesięcy. Tak, przeżyłam kilka chwil smutku i kilka nocy, podczas których łzy nie ustawały, ale jednocześnie wiem, że teraz jestem w lepszym miejscu.”
 „ Myślę o tym, ile odwagi musiałaś w sobie mieć, żeby zostawić tamto życie. Życie, które w oczach innych było idealne i pełne przywilejów, podczas gdy tak naprawdę było więzieniem.”
I żadne  z nich nie spodziewa się, że będą musieli zostać współlokatorami. Żadnemu z nich nie jest to na rękę, ale również żadne z nich nie ma zamiaru się wyprowadzić. Oczywiście powoduje to wiele konfliktów, czy spięć, które z czasem zaczyna się przekształcać w coś zupełnie innego, jednak zarówno poraniona Getty jak i Zander zdają się walczyć z rodzącym się uczuciem i niezaprzeczalnie łączącą ich namiętnością, ponieważ obojgu wydaje się, że najlepiej będzie im w pojedynkę.
„ Ocal się, Getty. Pozwól mi odejść. Ostatecznie podziękujesz mi za to.”
„ Postaw mur, Getty. Nie potrzebujesz nikogo. Tylko w taki sposób to przetrwasz. Wyleczysz się z tego, polegając wyłącznie na sobie. Odepchnij go. Ocal się.” 
„ Problem w tym, że różnica pomiędzy tym, czego chcemy, a tym, czego potrzebujemy, to cienka linia zwana samokontrolą.
Wystarczająco długo w swoim życiu byłam kontrolowana.”
Jednak jak wiemy zazwyczaj potrzeby serca nie idą w parze z rozumem… Czy i tym razem tak będzie? Czy Getty i Zander pokonają swoje demony na tyle, żeby na czas zdać sobie sprawę, że właśnie dzięki tym przeżyciom są mocniejsi i mogą stworzyć razem coś naprawdę mocnego?
„ Chcę, żeby tutaj, dla niej i dla mnie zaczęło się wszystko od nowa. Getty potrzebuje nowego życia. Ja muszę dojść do siebie po moim dawnym życiu.”
Pozostaje przekonać się czytając tę książkę, którą tak jak wszystkie książki K. Bromberg jak i całą serię Driven polecam. To co cechuje tę serię to również bardzo dobrze wykreowane postacie. Również w tej części pomimo tego, że czekaliśmy na historie dorosłego Zandera, to również postać Getty wciąga nas na tyle, że jej losy wciągają nas na równi z losami Zandera. A jeśli są tutaj osoby, które książek z czarnymi okładkami z tej serii nie czytały to zdecydowanie doradzam zapoznanie się najpierw z nimi. Przedstawiona jest tam wspaniała historia uczucia mimo przeciwnościom a czytając od razu „Down shift” zaspoilerujecie sobie całą serię. To taka przyjacielska rada J Najpierw czarne Driven a potem „Down shift”.
Jeśli więc jesteście w nastroju na historię, która pokazuje, że życie może nie jest proste, ale w końcu
i po cierpieniach i mroku każdy, nawet najbardziej poraniony, znajdzie swój promień słońca to zdecydowanie polecam Wam tę książkę.
A na koniec zostawiam Was ze złotą myślą jednej z postaci drugoplanowych, właściciela baru
w którym pracuje Getty a która bardzo mnie rozbawiła.
„ W związku spodnie nosi facet, ale to kobieta kontroluje rozporek.”

 A co Wy sądzicie o serii Driven? Czytaliście, macie ochotę przeczytać? Piszcie
w komentarzach. 

"Down Shift. Bez hamulców" ukaże się nakładem Wydawnictwa Editio Red 17.08 :)

Za możliwość zrecenzowania tej książki dziękuje bardzo Wydawnictu




17 komentarzy:

  1. Czytałam, zresztą wiesz o tym :)
    Mimo to fajnie było poczytac jak Ty odebrałas.
    Podrugiejstronieokładki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) I wiesz, że doczekać się nie mogę kiedy przeczytasz resztę serii :)

      Usuń
  2. Niestety, ale nie znam tej serii książek, aczkolwiek chętnie poznam. Widzę, że to coś w moim stylu i guście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zdecydowanie doradzam najpierw do przeczytania czarnej części serii co by "Down shift" sobie nie zaspoilerować bardzo fajnej serii :) Natomiast części kolorowe można czytać później, ponieważ jest są to historie postaci drugoplanowych z części czarnych :) A serię bardzo polecam:)

      Usuń
  3. Właśnie mam tę książkę za sobą i bardzo mi się podobała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi jak wiadomo z recenzji też:) Idealne dopełnienie historii Zandera:)

      Usuń
  4. Jeszcze nie czytałam, ale mam w planach! ♥

    Pozdrawiam ♥♥
    http://nie-oceniam-po-okladkach.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ze swojej pory oczywiście polecam gorąco:)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Czytałam poprzednie tomy serii, więc i tego z całą pewnością sobie nie daruję :) Chociaż okładka... nie wiem czy wyciągnę ją w komunikacji miejskiej :)
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze będzie:) Ja już nie takie okładki w łódzkim MPK wyciągałam :) A książka super zwłaszcza jak czytałaś poprzednie tomy :)

      Usuń
  6. Złota myśl na koniec mnie rozwaliła :-):-)
    Nie czytałam książek z tej serii, ale jestem bardzo ciekawa :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo to całą serię gorąco polecam :) I zdecydowanie najpierw lepiej jest poznać historię adopcyjnych rodziców Zandera czyli Rylee i Coltona w czarnej części Driven. Czyta się super a historia jest taka, że aż trudno się oderwać.

      Usuń
  7. Gratuluje świetnego bloga.
    Chętnie podejmę z Tobą współpracę.
    Proszę o kontakt na maila:
    info@paywin.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Zaciekawiłaś mnie. Chyba sięgnę po tę książkę. Może się z nią polubimy.
    https://zakatek-ksiazkoholiczki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najpierw najlepiej byłoby zapoznać się z częściami o Coltonie i Rylee, ponieważ tam przedstawione jest dzieciństwo Zandera i co wiele wnosi do tej książki. Także najpierw najlepiej jest przeczytać książki z serii Driven w czarnych okładkach. I sądzę, że nie powinnaś być rozczarowana bo dla mnie osobiście Driven to jedna z moich ukochanych serii.
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  9. Dużo słyszałam już o tej serii. Mam nadzieję, że w końcu wpadnie w moje ręce, bo bardzo lubię książki z serii Editiored ;)
    Pozdrawiam,
    Ola z pomiedzy-ksiazkami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Driven to zdecydowanie seria, którą polecam każdemu a zwłaszcza osobie, która lubi książki z serii Editiored. Zanim jednak zabierzesz się za "Down shift" lepiej jest sięgnąć po czarne książki z serii Driven, czyli historię adopcyjnych rodziców Zandera, gdzie opisane jest jego dzieciństwo. Tak czy inaczej całą serię gorąco polecam :)
      Pozdrawiam:)

      Usuń