poniedziałek, 15 maja 2017

Recenzja: "Klątwa przeznaczenia" Monika Magoska Suchar, Sylwia Dubielecka


"Strażniku Księgi przyzywam Cię
Rycerzu,w mym życiu pojaw się
Od Zła ochraniaj Boginię Swą
A pokieruję przyszłością Twą
Jam przez Przeznaczenie wskazana
Twą Oblubienicą pisana"
Magia, walka, tajemnice, brutalny świat rządzony przez mężczyzn, zaginiony władca władający potężną mocą, czarodziejka, której losy były od zawsze z nim połączone i Przeznaczenie, które stara się zwalczyć wszelkie przeciwności losu, aby połączyć pisanych sobie bohaterów. To, ale
i wiele więcej możemy znaleźć we wciągającym bez reszty debiucie literackim Moniki Magoski Suchar i Sylwii Dubieleckiej.

Z „Klątwą przeznaczenia” zetknęłam się przypadkowo kiedy zobaczyłam na Instagramie zdjęcie z tą książką właśnie. Wzbudziła ona moje zainteresowanie a gdy przeczytałam opis do książki wiedziałam, że koniecznie muszę ją przeczytać, ponieważ zawierała ona wszystko, co kusi mnie w książkach a do tego był to debiut z naszego rynku wydawniczego. Dlatego byłam tym bardziej ciekawa, czy historia przedstawiona w książce wciągnie mnie tak bardzo jak w przypadku książek
z tego gatunku z zagranicy. I muszę od razu przyznać, że przerosła moje oczekiwania. Zarwane noce i czytanie w każdym możliwym momencie, pomimo tego, że książka do lekkich nie należy, ale dzięki pokaźnym gabarytom można było poprowadzić historię w taki sposób, że po przeczytaniu około jednej czwartej zaczęłam już czekać na ciąg dalszy.
Ale wszystko po kolei. O czym jest ta historia? Pewnego dnia do Czarnej Twierdzy, Ravillonu, która jest siedzibą Związku, bractwa rządzonego przez mężczyzn, gdzie kobiety pełnią głównie rolę chwilowej rozrywki, trafia młodziutka czarodziejka Arienne.
„Dziewczyna jest młodziutka. Ma szesnaście lat i zupełnie nie zna życia, gdyż do tej pory miała wszystko – otaczały ją wyłącznie miłość i dostatek. Teraz zaś, z dala od rodziny i luksusu, będzie musiała nauczyć się sama o siebie troszczyć.”

Zachowują swoje pochodzenie w tajemnicy, szuka ona schronienia, ale nie tylko, w jakby mogło się wydawać najmniej odpowiednim dla inteligentnej kobiety miejscu.
„Nie wiedziałam, dokąd się udać, i wróżba zaprowadziła mnie tutaj. Do tej pory słyszę głęboki głos w mojej głowie mówiący, że to w Ravillonie dopełni się mój Los.”

Starając się przyzwyczaić do niełatwych, panujących w Twierdzy zwyczajów Arienne spotyka zarówno osoby jej życzliwe jak i wrogów z którymi musi sobie radzić sama.
"Tu jednak, udając zwykłą Arienne, nie mogę nawet nikomu się poskarżyć. Nikt mnie nie obroni przed obelgami czy szyderstwem. Marszczę brwi, gdy uświadamiam sobie, że pewnie tych będzie dużo, biorąc pod uwagę fakt, że podczas egzaminu pozyskałam sobie wroga."

I nie wiadomo jak potoczyłyby się losy naszej bohaterki, gdyby nie jedna z uczt gdzie Arienne zostaje Milady, czyli kimś w rodzaju partnerki, Severa nieustraszonego Mistrza Walk, którego jednak obawia się większość zamieszkujących Ravillon kobiet.

„(…)przystojniejszego mężczyzny nie znajdziesz w Ravillonie – wyszeptuje                   z rozmarzeniem milcząca dotychczas Doris.

– Owszem! Ale co mu po urodzie, skoro jest potworem?! – Erica patrzy na świetnie wyćwiczoną towarzyszkę z politowaniem. – Treningi u jego podoficerów to katorga,      a co dopiero nauka u niego samego! Zobacz w lustrze swoje odbicie i porównaj, czy którakolwiek z nas, podległych innym Mistrzom, tak wygląda! On nie oszczędza nawet własnych ludzi! Wyrafinowane kary nie omijają nawet ich!

– Poza tym jest mordercą!

– Brutalnym oprawcą!
– Wielkim Katem Związku!
– Barbarzyńcą!
– Mówi się, że jak już go przyciśnie i weźmie jakąś adeptkę do łoża, oczywiście taką    z odpowiednim wyglądem, wyrzuca ją po nocy niczym śmiecia. Poniżoną, skrwawioną, pobitą. Miłość z nim to tortura. O nie! Milady takiego człowieka nie życzę zostać żadnej z nas.”

Jednak okazuje się, że to właśnie ta uczta będzie bardzo istotna dla obojga bohaterów, ich losy zostają połączone ze sobą na wieczność i od tego momentu okazuje się, że nie wszystko jest w ich życiu takie jak wydawałoby się, że jest a oni szukają znacznie więcej, niż myśleli, że odnaleźć muszą. Odnajdują również prawdziwe, choć w Związku zakazane uczucie, dzięki któremu nic nie będzie już takie samo, ponieważ nie tylko czarodziejka ale i Severo ma wiele sekretów i tajemnic, które stopniowo wychodzą na światło dzienne a bohaterów łączy również ich przeszłość.

„Masz ją chronić, Severo. Rozumiesz? Obiecaj mi to… Obiecaj to starcowi znajdującemu się na łożu śmierci! Zajmiesz się nią. Otoczysz opieką. Nie pozwolisz znów skrzywdzić! Nikomu… Niczemu… Nawet własnej mocy!”

Narracja w „Klątwie przeznaczenia” jest rzadko spotykana w książkach, znacznie częściej na przykład w grach RPG. Dostajemy tutaj czas teraźniejszy i trzecią osobę, ale są też fragmenty pisane z punktu widzenia głównego bohatera. Zabieg ten spowodował to że jeszcze bardziej wchodzimy w historię dziejącą się w książce i wydawać się nam może, że obserwujemy wszystkie zdarzenia jakbyśmy tam razem z bohaterami byli.
W książce poruszone jest również wiele tematów tabu, jak chociażby uczta, podczas której Arienne zostaje Milady Severa, traktowanie kobiet, czy brutalność, dominacja i okaleczenia, ale te właśnie elementy dodają książce tego smaczku, który zdecydowanie wyróżnia ją na naszym rynku, gdzie mało kto zdecydowałby się na tak odważnie opisaną historię bez wszechobecnych kwiatków
i serduszek. Zdecydowanie wolę truskawki ☺

Akcja w książce dzieje się tak szybko a losy bohaterów, nie tylko pierwszoplanowych, ale i drugo planowych wciągają czytelnika bez reszty a koniec wbija w fotel, gruchocze serducho na maleńkie kawałki i nie pozostaje nic innego jak wyczekiwać na kolejną część, co też z niecierpliwością czynię a co nie zdarza mi się często, ostatnio przy książkach Sary J. Maas. „Klątwa przeznaczenia” zdecydowanie trafia na moją top listę tego roku. POLECAM 

Książkę wydało wydawnictwo:



10 komentarzy:

  1. Jak tak czytam, to tym bardziej wiem że to nie książka dla mnie :P
    Ale cieszę się że Ci się podobała. :)

    Podrugiejstronieokładki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobała mi się i to bardzo :) A teraz czekam aż autorki napiszą ciąg dalszy bo koniec był taki, że miałam tak jak Ty z "Na szczycie" :)

      Usuń
  2. Przyznam, że gdy widziałam ten tytuł po raz pierwszy to byłam bardzo nieprzekonana do tej pozycji. Jednak przeczytawszy już wiele różnych opinii wiem, że może i dla mnie okazać się dość ciekawa.
    Przy książkach, gdzie jest więcej niż jeden Autor, a nie są to opowiadania, zawsze się zastanawiam, jak to jest pisać coś wspólnie, jak podzielić się pracą, jak dopracować pomysły na fabułę :) To nie może być proste.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proste nie jest, ale tu moim zdaniem wyszło super :)

      Usuń
  3. Książka najlepsza na świecie❤Dziewczyny odwaliły kawał dobrej roboty!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapowiada się ciekawie, może kiedyś sięgnę ;D Tym bardziej, że ta książka przewija się przez bookstagram już od kilku tygodni ;P

    zabookowanyswiatpauli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo książka wciąga bez reszty tak bardzo że dwie noce pod rząd mama wyciągała mi książkę spod głowy po trzeciej nad ranem gdy bateryjki padły. Historia wciąga bez reszty i koniecznie chce się wiedzieć co dalej :) A bohaterowie nie tylko pierwszoplanowi skradną serducho bez reszty :)

      Usuń
  5. Klątwa to inny świat, który wciąga i bawi. Łzy i uśmiech oraz złość jest z nami przez 800 stron !! :)


    Basia z http://bjcdobryfilmijeszczelepszaksiazka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo zdecydowanie :) A teraz nie pozostaje nam nic innego jak czekać na drugi tom :) Bo takie zakończenie roku każdego wbije w fotel :)

      Usuń