środa, 2 stycznia 2019

Recenzja: "Until Harmony" Aurora Rose Reynolds

Recenzja: "Until Harmony" Aurora Rose Reynolds


W momencie, gdy premierę miała czwarta książka o braciach Mason – “Until Nico” (no trzeba to przyznać jesteśmy z tą serią w tyle), miałam szczęście możliwość przeczytania historii o jednej z córek braci
a mianowicie Harmony. A co mogę powiedzieć Wam o tej książce? Podobała mi się tak samo jak poprzednie historie braci. No bo co tu ukrywać lubimy seksownych, apodyktycznych, samców alfa jakimi są Masonowie wraz z ich wszystkimi niedoskonałościami. Teraz natomiast minęły lata i na scenę wkroczyły ich dzieci, które próbują przebić swoich ojców. W serii mieliśmy już historie synów Jaxa i Sage’a, natomiast teraz przyszedł czas aby dziewczyny znalazły sobie dla siebie swoich niedoskonałych, wymarzonych mężczyzn. Poznaliśmy już trzy z nich i teraz przyszedł czas na Harmony.
Głównymi bohaterami tej historii są wspomniana wcześniej Harmony (córka Nico) i Harlan MacCabe. Harlan ma duże szanse na zostanie jednym z moich męskich ulubieńców w całym cyklu Until. Naprawdę trudno jest się w nim nie zadurzyć. Jest ciut apodyktycznym samcem alfa, ale jest też miły
i kochający a jego opisywanie mogłoby trwać i trwać. Wiedział bardzo dobrze jaki jest najlepszy sposób podejścia do Harmony i uczynienia jej swoją i pomimo tego, że zdecydowanie zajęło to dużo czasu, wiedział, że wynik końcowy był zdecydowanie wart tych starań. Kolejna rzecz, która bardzo spodobała mi się w Harlanie to cała dynamika i interakcje między nim i Nico, który bardzo się starał wystraszyć kolejnego potencjalnego chłopaka córki, ale tym razem Harlan okazał się bardzo godnym przeciwnikiem ze względu na duże podobieństwo charakterów do Nico. Nigdy nie był przez niego onieśmielony i nigdy nie pozwolił nikomu staną na drodze do zdobycia Harmony. Jeśli zaś chodzi
o samą bohaterkę to była ona kolejną bardzo dobrze wykreowaną postacią. Była ona zdecydowanie bardziej powściągliwa i mniej skłonna do podejmowania ryzyka niż jej siostra Willow. Była zdecydowanie bardziej osobą, którą planuje dokładnie każdy etap swojego życia. Od dłuższego czasu czuła, że coś ciągnie ją do Harlana, ale ponieważ nie był on częścią jej długoterminowego planu postanowiła nie poddawać się temu uczuciu. Jednak w momencie gdy się im poddała zdecydowała się nie poddawać żadnym sugestiom, pokazała siłę i zdecydowanie swojemu ojcu i nie pozwoliła na powstrzymanie jej przed związkiem z mężczyzną, którego naprawdę kochała.
Kolejną rzeczą, która bardzo mi się tej książce podobała to to, że Harmony i Harlan nie od razu się
w sobie zakochali, potem seks i boom koniec historii. O zdecydowanie tak nie było. Zaczęli od wspólnego spędzania czasu i nagle Harmony zaczęła myśleć o Harlanie bardziej jako seksownym motocykliście niż o pomocnym przyjacielu. Może i wygląda on jak szalony i nieodpowiedzialny człowiek, ale jest delikatny i uprzejmy jaki tylko mógłby być. Harmony od zawsze myślała, że chciał on być jej przyjacielem  i pomóc jej, ale prędzej niż później dowiaduje się jak bardzo się myliła. Harlan ma bowiem jedną misję i jest nią zdobycie serca Harmony i uczynienie jej swoją z czym zdecydowanie przestaje się kryć.
W tej części spotykamy również ponownie kilka znajomych twarzy wraz oczywiście z Nico, który jest ojcem Harmony. To co jest tu naprawdę dobre to to, że żaden członek gangu motocyklowego do którego należy Harlan nie jest typową męską dziwką i nie widzieliśmy żadnego negatywnego zachowania ze strony żadnego z nich. Mogliśmy tutaj również poznać Cobiego (syna Trevora i Liz), którego historię będziemy mieli okazję poznać w kolejnej książce z serii.
Jak zwykle Aurora Rose Reynolds zachowała ten sam styl pisania a my mamy kolejną część komedii romantycznej, która wciągnie nas w czytanie dopóki książki nie skończymy i nie będziemy pewni, że bohaterowie znajdą swoje szczęśliwe zakończenie i wszystko znowu skończy się dobrze. Trzy epilogi, które otrzymujemy na koniec (1 rok później, 6 lat i jeszcze 4 lata później) dowiodły, że autor może napisać bardzo dobry epilog bez zbędnych kompromisów i zdradzania zbyt wielu tajemnic
z przyszłych książek w serii.

Zaciekawiła Was ta seria poboczna? A może już ją czytaliście? Dajcie znać w komentarzach.

Premiery stycznia

Premiery stycznia
Nie było mnie w grudniu za wiele... No dobrze praktycznie wcale, ale po świętach i odpoczynku po Sylwestrze wróciłam i wraz z Nowym Rokiem wracam z postami. Pierwszym z nich jest zapowiedź styczniowych premier.
Zapraszam :)



Premiera: 09.01

niedziela, 25 listopada 2018

Recenzja: "Ryder" i "Branna" L.A. Casey

Recenzja: "Ryder" i "Branna" L.A. Casey

Po skończeniu części poświęconej Aideen miałam pewne obawy przed rozpoczęciem części poświęconej Ryderowi. No bo jak to jedna z jak do tej pory mogło by się wydawać par
o najmocniejszym związku w takich tarapatach, że ledwie ze sobą rozmawiają? Po prostu musiałam dowiedzieć się o co chodzi i z pewną dozą obaw ale i z niecierpliwością i oczekiwaniem jednak szczęśliwego zakończenia sięgnęłam po czwartą część serii o braciach Slater, tym razem poświęconą właśnie najstarszemu z braci. I zanim przedstawię Wam moją szerszą opinię o niej na razie tyle, że tej książki zdecydowanie nie można pominąć zwłaszcza, jeśli tak jak i ja jesteście fanami serii.

sobota, 24 listopada 2018

Recenzja: "Kane" i "Aideen" L.A. Casey

Recenzja: "Kane" i "Aideen" L.A. Casey

I po raz kolejny przyszedł czas na moją opinię o kolejnym tomie serii o braciach Slater autorstwa L.A. Casey. Tym razem zapraszam na „Kane’a”.
Tym co bardzo przypadło mi do gustu w tej jak i poprzednich książkach to Irlandzki humor jak i gwara, która pojawia się w narracji. Dla mnie osobiście Kane jest moim ulubionym bratem Slater. Może wydawać się, że jest typem twardego Irlandczyka, ale gdy spojrzymy poza to okaże się, że jest on najbardziej podatnym na zranienie z braci i ujrzymy jego bardziej wrażliwą stronę niż ta ukazana
w poprzednich książkach. Kane Slater jest udręczoną duszą, jest źle rozumiany przez ludzi, niektórzy nawet się go boją a to wszystko przez blizny znaczące jego twarz i ciało, więc część z nich nie dostrzeże nigdy człowieka pod tą jego powierzchownością.
Ta książka zaczyna się w miejscu zakończenia nowelki do części drugiej, czyli „Keeli”. Kane jest
w drodze do szpitala, zużyte testy są wszędzie, jeden z nich jest pozytywny a wszyscy sprzeczają się ze sobą jak to mają w zwyczaju. I nadal pozostaje pytanie kto zostanie rodzicami?

sobota, 3 listopada 2018

Zapowiedzi Listopada

Zapowiedzi Listopada
Nawet nie zauważyłam kiedy i już mamy listopad i najwyższy czas poznać premiery listopada. Najpierw chcę Wam polecić moją listopadową rekomendację a mianowicie najnowszą książkę K.N. Haner na którą bardzo dużo osób czekało, w tym również oczywiście ja, czyli "Sponsora".



Premiera: 14.11
Kalina wiedzie niemal idealne życie. Ma cudownych rodziców, energiczną rezolutną siostrę i wiele planów na przyszłość. Oprócz tego nie wdaje się w relacje damsko-męskie, bo najnormalniej
w świecie nie ma na to ani czasu, ani ochoty. Wszystko się zmienia pewnego dnia, gdy jadąc rowerem na uczelnię, wjeżdża w auto pewnego mężczyzny. Nathan na pozór nie ma żadnych problemów. Pieniądze, własna firma i wysoki status społeczny ułatwiają mu kontakty z kobietami. Nie zależy mu jednak na stałym związku, ale raczej na spełnianiu własnych zachcianek i fantazji. Nie spodziewa się, że najzwyklejsza dziewczyna na świecie wywróci jego świat do góry nogami.
Co się stanie, gdy serce przestanie słuchać rozumu? Kalina i Nathan będą błądzić w krainie niedomówień i niepewności, ale rodzące się między nimi uczucie przyniesie nadzieję na lepsze jutro. Czy to wystarczy, by Nathan zmienił swoje przyzwyczajenia? Może to Kalina będzie dyktować warunki? W tej grze nie ma jasnych zasad, są tylko najciemniejsze zakamarki miłości, która wbrew pozorom nie jest prosta.
Historia o dziewczynie, która oprócz miłości nie ma nic, i o mężczyźnie, który ma wszystko oprócz miłości.

czwartek, 25 października 2018

Premiera: "The Lovers" Fiona Cole

Premiera: "The Lovers" Fiona Cole

Ponieważ jak już pewnie wiecie sporo czytam również książek obcojęzycznych dlatego postanowiłam, że będą się też na moim blogu pojawiały od czasu do czasu posty dotyczące premier jak i zapowiedzi książek z zagranicy.
Dziś czas na pierwszą z nich a mianowicie "The Lovers" Fiony Cole.

środa, 24 października 2018

Recenzja: "Uleczone dusze. Kaci Hadesa" Tillie Cole

Recenzja: "Uleczone dusze. Kaci Hadesa" Tillie Cole


Jak mogliście się już dowiedzieć z recenzji poprzednich części (pierwszą część znajdziecie tutaj a drugą tutaj) seria Kaci Hadesa Tillie Cole należy do jednej
z moich ulubionych serii i już po przeczytaniu pierwszego tomu liczyłam i czekałam na część poświęconą Flame’owi, który należał do moich ulubionych bohaterów.
I zdecydowanie nie rozczarowałam się a wręcz przeciwnie ta część należy bezapelacyjnie do moich ulubionych. Dlaczego? Zapraszam Was na moją recenzję „Uleczonych dusz”.
Copyright © 2016 Michalinowe Buki , Blogger